Środa, 14 listopada 2018Imieniny: Laura, Emil, Wawrzyniec
 
Home » Trofea Medalowe
Trofea
Byk Na Brąz kol. Marka Sroczyńskiego PDF Drukuj Email



Kolejny Piękny Byk Pozyskany w Obwodzie 113

Poniżej relacja kol Marka Sroczyńskiego.

Gratulujemy i Życzymy Dalszych Sukcesów.

Darz Bór!


Wieczorna zasiadka na rejonie 13 A dała mi tego pięknego selekta.  19 września 2017r. postanowiłem wybrać się na ten rejon, a konkretnie na "Rogową" ambone Jasia Bogusza. Jest to moim zdaniem świetne miejsce ,aby spotkać jelenie w okresie rykowiska i nie myliłem sie. Tym razem z remizy, która znajduje się przed amboną wyszła chmara 5 łań z moim bykiem. Szybka ocena wieńca i decyzja, piękny selekt-strzelam! Uderzenie kuli było wyraźnie słyszalne, reakcja byka też potwierdziła trafienie...jeleń jednak uchodził dość daleko lecz na szczęście cały czas w zasięgu mojego wzroku byk minął granice rejonów  i padł na rej 14 A ,gdzie spisał testament...podchodząc do zwierza dziękowałem św. Hubertowi za te udane łowy.


Wieniec Dwunastaka Jednostronnie Koronnego ważył 6.200kg,wycena Medalowa  trofeum - 170,24 pkt CIC -  Medal Brązowy

 
Medalowy Byk kol. Karola Nerynga PDF Drukuj Email


Kolejny Piękny Byk Pozyskany W Naszym Obwodzie.

Miniony sezon zaowocował kolejnymi medalowymi trofeami zdobytymi przez naszych myśliwych. Poniżej relacja jednego ze szczęśliwców. Kol. Karol opisuje swoją przygodę.

My gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów.

Darz Bór!

 

Wrzesień zawsze będzie kojarzył mi się z rykowiskiem jeleni. Z roku na rok z wielu przyczyn jest w naszych łowiskach coraz gorzej jeśli chodzi o ten piękny spektakl jakim są jelenie gody. W sezonie 2017/18 dużo wcześniej pomyślałem o tym ,abym mógł chociaż tydzień spokojnie pojeździć do lasu w tym okresie. Dwa tygodnie „tatowego” urlopu dzięki uprzejmości i przychylności mojej kochanej małżonki zaplanowałem w drugiej połowie września, w tym okresie można było się spodziewać największej intensywności rykowiska na naszym terenie.

Jeździłem do łowiska rano i wieczorem, starałem się namierzyć łanie i obserwować byki ,od początku byłem w kontakcie z jeleniami spotykałem różne byczki raczej mniej ciekawe-niestety. Dziki wbiegały na mnie ,ale postanowiłem konsekwentnie szukać godnego byka a strzał miał paść dopiero do króla kniei. Nie udało mi się słowa dotrzymać, na którymś z wyjść spotkałem znajomego leśnego rogacza który bardzo umiejętnie unikał naszych myśliwych i mnie od początku sezonu. Oddałem strzał do tego pięknego myłkusa, było to 11.09 wieczorem, dzięki temu ze strzał ten padł huk wystrzału który powędrował wzdłuż łąki skłonił zaniepokojone jelenie do zmiany rewiru i przez chwilkę zobaczyłem Jego. Tego wieczoru podwójna radość mi towarzyszyła ,strzeliłem kapitalnego myłkusa i widziałem naprawdę mocnego byka. Teraz już wiedziałem gdzie on jest i pozostało tylko go wychodzić.  Na drugi dzień rano spotkałem tą chmarę i rozpoznałem byka- był to dwunastak jednostronnie koronny ,jego wieniec oceniałem na minimum 6 kg. Nie było szans na oddanie strzału. .Mijały kolejne dni byłem blisko ale zawsze jednak było coś… Musiałem na weekend odpuścić rykowisko ponieważ w Stacji Badawczej w Czempiniu organizowano kurs na którym mi zależało i już dawno zarezerwowałem miejsce.

No i w tym czasie św. Hubert podarzył i kol. Paweł Tatarynowicz wypracował i strzelił tego byka, jak się później okazało brązowo medalowego 12-staka. Nie zraziło mnie to, wiedziałem że na 8 jest jeszcze cos .Nie myliłem się. Następnego ranka po tym jak Pawłowi się poszczęściło spotkałem ok. 20 sztuk łań i byka,14-stak był potężny, było dużo łań ,licówka bardzo czujna, odpuszczałem podchód dwa razy, byk ryczał raczej słabo wieczorami praktycznie milczał ,rankiem bywało lepiej. Nie chciałem na siłę podchodzić na strzał ponieważ czułem ,że jak ruszę tą chmarę to przeniosą się do sąsiadów. Na jeden dzień jelenie przeniosły się na sąsiednią 4 i tam za nimi pojechałem ,wyszły na pole ale tym razem było za ciemno, rano gdy czekałem pod lasem jak będą wracać do zagajnika mogłem tylko obserwować oddalające się cienie …spowrotem licówka wybrała rejon 8a, tam według mnie mogły być tylko w 2 miejscach. Wieczorem siadłem na dukcie, wyszły z drugiej strony zagajnika nie widziałem ich, nie podchodziłem tylko słyszałem. Czuć już było ze byk jest mocno rozkręcony, zrobiło się ciemno, jadąc do domu już obmyślałem plan działania na rano. Wiedziałem że jeśli zechcą zostać na 8a będą schodzić lasem do łaki- jest tam super miejsce gdzie można na nie czekać ale mogły znowu wybrać 4 i znowu się miniemy . Postanowiłem , że rano kierunek wiatru da mi odpowiedź gdzie siąść… Było ciemno gdy stanąłem pod krzywą sosną, byk tego chłodnego ranka ryczał tak jak książka pisze .... oj pięknie ryczał….Jelenie schodziły z pola i powoli kierowały się w moją stronę ,co chwile ryk byka upewniał mnie ze chmara się zbliża, zaczynało już dnieć, już można było zauważyć ruch między drzewami jakieś 200 m. ode mnie stały zbite łanie a ja jakieś 50 m za nimi ze spuszczonym łbem kroczył mój byk ,co chwile zadzierał wieniec do tyłu i dawał znać kto tu rządzi. Nie ruszałem się, miałem idealną pozycje tylko wyczekać aż podejdą żeby móc spokojnie strzelić, rozwidniało sie byk zbliżał się, ręce i nogi zaczynały drżeć. Wiedziałem , że albo teraz albo lepszej okazji już nie będzie. Łanie były ode mnie może 60m było już jasno czułem że zaraz mnie zoczą byk był już w dobrej odległości ale nie miałem go idealnie na blat, wreszcie zaczął ścinać sobie drogę do łań był już idealnie … ale w ciągłym ruchu ,nie decydowałem się strzelać ciągle miałem go w lunecie i wreszcie się zatrzymał… huk wystrzału przerwał cisze poranka. Widziałem jak zaznaczył trafienie ,na pewno przyjął kule . Zniknął mi za sosnowymi nalotami, w tym czasie łanie uciekając przed niebezpieczeństwem minęły mnie dosłownie o 15 m. Jak ja się telepałem z emocji . Wiedziałem, że byk nie poszedł z chmarą, wiedziałem że go trafiłem, wiedziałem ze muszę czekać . Po godzinie udałem się na zestrzał. Płucna farba powiedziała wszystko. Król leżał za świerkowymi nalotami 60 m od zestrzału. Gdy podchodziłem do pokonanego zwierza nogi mi się uginały coraz bardziej z każdym krokiem….

 

Piękny czternastak otrzymał ostatni kęs 20.09. 2017r. strzał padł o 6:25 wszystko to działo się na rejonie 8a .

Po preparacji wieniec ważył ponad 9 kg. ,ostatecznie 8,254 kg.  Trofeum wycenione przez komisje w Nadleśnictwie Świebodzin otrzymało 202,44 punkty CIC ,przyznano  medal srebrny.

 

 

Dzięki św. Hubercie

 
Byk na brąz kol. Karola Nerynga PDF Drukuj Email

Grudniowa pełnia w minionym sezonie była bardzo ładna, pogoda dopisywała, postanowiłem wybrać sę na polowanie na rejon 14B na oziminę, którą niszczyły dziki buchtując tam w poszukiwaniu resztek kukurydzy. Dzika strzeliłem za drugim wyjazdem, wracając dwukrotnie widziałem chmarę jeleni na rejonie 1A, żerowały spokojnie na rzepaku, była taka "lampa", że gołym okiem można było je obserwować jadąc drogą, zauważyłem, że jest tam niezły byk, 3 łanie i 2 cielaki. W odstrzale byk był, więc kiedy księżyc się skończył, a na 1A panował spokój wybrałem się na wieczorną zasiadkę z myślą o tych jeleniach. Pierwszy wyjazd i po godzinie na ambonie widzę jak z lasu wychodzą jelenie, ostrożnie licówka wyprowadziła jelenie na rzepaczysko, żerowały jakieś 30 m. od ściany lasu, a 120 m. ode mnie było 5 sztuk. Byka niestety brakowało, powoli dzień się kończył, zostało może jeszcze  30 min. czasu, postanowiłem, że jak byka nie będzie w ciągu 15 minut to strzelę jedną z łań. Minuty się ciągnęły, zerkając na zegarek usłyszałem trzask gałęzi za plecami... wyszedł byk, z drugiej strony ambony aniżeli się spodziewałem. zaskoczył mnie trochę, powolutku obruciłem się, był na ok 70 m., lornetka do oczu i jest , będzie dobry, ustawił się pięknie, czerwona kropka wylądowała na łopatce zwierza, nim usłyszałem huk wystrzału widziałem jak byk wali się w ogniu. I wtedy dopiero ręce zaczęły się trząść.... odczekałem chwilę dając czas dla byka na pożegnanie się z knieją. Podchodząc do byka nie liczyłem na medal, ale stojąc już nad zgasłym zwierzem i oglądając trofeum taka myśl mi przemknęła mi przez głowę. Ostatni kęs byk otrzymał 14.12.2016 r. o godz. 16.20. Masa wieńca po preparacji wynosiła 6,6 kg. Wyceny medalowej dokonano 20.03.2017 r. w Z.O. w Zielonej Górze, trofeum wyceniono na 170,09 pkt. wobec powyższego przyznano medal brązowy. Dziękując św. Hubertowi za to, że ofiarował mi tego medalowego selekta prosiłem Go o pamięć i łaskę na przyszłość.

Koledze Karolowi gratulujemy i życzymy powodzenia w kolejnych sezonach łowieckich.

Zdjęcia w zakładce galeria zdjęć.

Darz Bór!

 
Rogacz na brązowy medal kol. Marka Cichowskiego PDF Drukuj Email

To było piękne popołudnie wyszedłem do łowiska na pobliskie łąki - wspomina Marek. Od kilku dni szukałem szydlarza, którego przez moment widziałem w lipcowy wieczór. Groźny zabójca. Myśliwy i rogacz przez chwilę spojrzeli na siebie, ale kiedy sięgnąłem po sztucer, rogacz zniknął w wysokich trawach... Poszukiwałem go przez kilka tygodni. W dniu 30 lipca 2017 roku zapisałem się na obwód 103, na rejon gdzie widziałem starego szydlarza. Może tym razem - pomyślałem. Kiedy zasiadłem na ambonie, słońce chyliło się ku zachodowi. Chwyciłem za lornetkę i zlustrowałem dużą łąkę. Mniej więcej na środku żerowała sarna koza. Nagle skoczyła w las. Na łąkę wypadły dwa rogacze. Jeden znich młody, a drugi... Serce waliło jak młot. To kapitalny rogacz. Tyki ciemne, odnogi długie. Stary przegonił młodego i wracał zmęczony w miejsce, gdzie żerowała koza. Po chwili wyszła z lasu, dostojnie krocząc w stronę zwycięzcy. Sarny spokojnie żerowały, od czasu do czasu strzygąc łyżkami. Jeszcze raz oceniłem rogacza. Ma na pewno co najmniej 6-7 lat. Może być medalowy. Zdecydowałem się na strzał. Echo oddało odgłos wystrzału. Rogacz zniknął w trawie. Słyszałem uderzenie kuli. Koza szybkimi susami uciekła. Idę. Jest. Został w ogniu. I wtedy dopiero zbaczyłem czym mnie św. Hubert obdarzył! Był to wspaniały szóstak. Okazał się medalowy....

Po wypreparowaniu ważył 700 gram. Wiek 7 lat.

Dzięki Ci św. Hubercie. Szydlarza będę nadal szukał, może w następnym sezonie się powiedzie.

Koledze Markowi gratulujemy medalowego trofeum.

Darz Bór!

Zdjęcia w zakładce galeria zdjęć.

 

 
Byk na Złoty Medal kol. Józefa Beserowicza PDF Drukuj Email

Pierwszy w naszym Kole byk na złoty medal pozyskany został przez kol. Józefa Beserowicza na obwodzie 113, rejon 12. Był to byk wypracowywany przez myśliwego przez ok. 10 dni, aż w końcu 15 września 2015 roku podczas wieczornego podchodu padł skuteczny strzał. Poroże zostało wycenione 17-03-2016 r. przez Okręgową Komisję Wyceny Trofeów w Zielonej Górze na 218,63 pkt CIC. Wobec takiej liczby punktów przyznano medal złoty.

Koledze Józefowi gratulujemy, życząc dalszych sukcesów łowieckich. Sądzę, że sukces kol. Ziutka zmobilizuje pozostałych selekcjonerów. Czekamy na kolejne rekordowe trofea pozyskane w naszych obwodach. Chętnie je tutaj zamieścimy.

 Darz Bór!

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 3

W listopadzie polujemy na:
Jelenie szlachetne:
byki, łanie i cielęta
Jelenie sika:
byki, łanie i cielęta
Daniele:
byki, łanie i cielęta

Całość >>


Źródło: http://www.pzlow.pl

Projekt i wykonanie NETSEND